O kilku rzeczach, których się nauczyłem



Genpo Roshi

Osoby, które mnie znają i wiedzą jak wiele przeszedłem w ostatnich trzech latach, pytają mnie często czego nauczył mnie ten czas, co takiego ważnego odkryłem, czym mógłbym się podzielić, co zmieniło moje życie. W bolesny sposób nauczyłem się kilku prostych prawd: jeżeli chcesz dotrzeć do celu w jednym kawałku - zwolnij. Masz przechlapane, jeśli to zrobisz, ale również, jeśli tego nie zrobisz. Życie jest cierpieniem, a największą jego przyczyną jest przywiązanie do ego i innych osób. Nie ma żadnej ucieczki, ani żadnej nadziei - i nikt tego nie chce słuchać. To co się uniosło, musi opaść; władza korumpuje a władza absolutna korumpuje absolutnie. Nawet oświecona osoba nie jest wolna od przyczynowości.

 

Nie sugeruję ani unikania, ani odkrywania swojej mocy. Ostrzegam jednak przed wiarą w wycinki prasowe na swój temat. Jeśli uda ci się raz wejść na szczyt góry, postaraj się nie być na nim zbyt długo. Prawdę mówiąc, zejdź na dół - najlepiej z własnej woli - tak szybko jak tylko potrafisz. Nie identyfikuj się ze swoją mocą, ani nie pozwól żadnemu ze swoich głosów
na przejęcie kontroli nad tym kim jesteś lub jako kto identyfikujesz się.Nie identyfikuj się z konkretnym ego, nawet z tak szlachetnym i wzniosłym jak Budda, czy zbawiciel. Pozostań pokorny i prosty, nie nadymaj się z powodu stanowiska, tytułu ani też innej władzy jaką posiadasz. Masz ją teraz, jutro przeminie. Ludzie dodają ci mocy swoim zaufaniem. Nie traktuj tego jak oczywistości, ani nie nadużywaj go. Patrz na wszystko jako na dar i Dharmę. Ani tego życia, ani cudzej miłości, ani szacunku nie traktuj jak oczywistości.


Najmniejsze ofiary i akty życzliwości doceniaj jak piękne prezenty, cenne tak jakby ktoś wręczył ci swoje gałki oczne. Bądź świadom, kiedy pojawiają się uczucia, że masz do czegoś prawo lub że jesteś komuś coś winien. Nic nikomu winien nie jesteś. Na szacunek trzeba sobie zapracować, a krytyka zawsze przychodzi szybko. Im wyższe drzewo, tym mocniej i dalej upada. Cisi dziedziczą ziemię, rzeka wymyje górę. Siła jest w elastyczności, nie w sztywności. Nie poniżaj innych, nawet w żartach. Szanuj wszystkich i bądź miły dla każdego. To czego nie nawidzisz w innych, najczęściej jest stłumione w tobie. A to czego w innych nie cierpisz, najprawdopodobniej jest twoim własnym cieniem. Ktokolwiek był twoim bohaterem z dzieciństwa, jeśli takiego miałeś, najprawdopodobniej z nim się identyfikujesz najsilniej, tak siebie postrzegasz. Oznacza to, że jego przeciwieństwo jest w tobie bardzo wyparte.
Jeżeli jest to moc i siła, w takim razie przyjrzyj się aspektom wrażliwości i słabości. Duma może cię pozbawić tego, co w tobie najlepsze, jeżeli nie jesteś jej świadomy; arogancja zaś może być zamaskowaną dumą. Nikt z nas nie lubi krytyki, ale z łatwością krytykujemy innych i wcale nie słuchamy naszego wewnętrznego krytyka. Jest takie powiedzenie Zen: na początku góra jest górą, po oświeceniu góra przestaje być górą, a następnie ponownie staje się górą. Tak jest to też ze mną. Życie i bycie człowiekiem było na początku życiem i byciem człowiekiem, następnie życie i bycie człowiekiem przestało być tym w sensie w jakim je rozumiemy, teraz życie i bycie człowiekiem znowu się tym stało, ale jest inne niż wcześniej. Jest w tym teraz znacznie więcej bezbronności i świadomości nietrwałości życia, naszej ludzkiej kondycji, cierpienia wszystkich ludzi i ulotności życia. Wskazania to nie są Przykazania; życie wniezgodzie z nimi jest zbyt bolesne i szkodliwe.

Tłum: Sabina Steckiewicz