Leczenie siebie i innych




Berni Roshi Glassman

Leczenie siebie i innych

Mitem jest twierdzenie jakoby duchowi przywódcy nie byli do niczego przywiązani. To nie prawda, że zgryzoty i udręki codziennego życia ich nie dotyczą. Nie tylko dotykają ich trudne sytuacje, często bardzo mocno są nimi doświadczani. Dzieje się tak ponieważ żyją oni nie w świecie idei i rozmyślaniem na temat cierpienia, ale przede wszystkim w sferze działania.

Skąd wiedzieć jak działać? Skąd wiedzieć jak leczyć?

Kiedy jesteśmy świadkami, stajemy się sytuacją. Stajemy się bezdomnością, biedą, chorobą, przemocą, śmiercią. Z tego pojawia się właściwie działanie. Wyrasta samo z siebie. Nie musimy martwić się o to, co należy robić. Nie musimy szukać rozwiązania z wyprzedzeniem. Działanie na rzecz pokoju to bycie świadkiem. Miłujące/uzdrawiające działanie pojawia się ze słuchania całym swoim umysłem i ciałem.

Uzdrawiające działanie jest właściwym działaniem. Jest tak proste jak podanie dłoni komuś kto się potknął, albo podniesienie dziecka, które się przewróciło. Codziennie podejmujemy takie naturalne, bezpośrednie działania bez rozmyślania nad nimi. Nie ma w nich nic specjalnego. Każde z nich jest po prostu najlepszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację.

W Zen Peacemakers zobowiązujemy się leczyć innych w tym samym czasie, gdy leczymy siebie. Nie czekamy na to, żeby być pokojowi zanim zaczniemy działać na rzecz pokoju. Prawda jest taka, że jeśli doświadczasz świat jak jedno ciało, to oczywiste jest, że lecząc siebie w tym samym czasie leczysz wszystkich. Lecząc siebie, leczysz wszystkich, a nie „innych”. Takie jest moje zdanie!

Tłumaczenie: Sabina Steckiewicz